Zarejestruj się w PomoceDomowe.pl aby:

  • Dodawać oferty pracy
  • Przeglądać pełne profile pomocy
  • Kontaktować się z pomocami
Znajdź pomoc domową

Dodaj do ulubionych Małgorzata Karska-Wilczek

w PomoceDomowe.pl od 27 listopad 2010, aktywny w ciągu ostatniego tygodnia

  • Wiek: 49 lat
  • Pełny etat, Dorywczo
  • Sprzątanie mieszkań, sprzątanie domu, Sprzątanie biura, Gotowanie, Zakupy, Ogród, Inne (np. okazjonalna opieka nad dzieckiem)
  • Wynagrodzenie: Od 15 zł za godzinę
  • Ponad 5 lat doświadczenia zawodowego
  • 26-670 Pionki, Osiedle Leśników
  • szukam pracy
  • Potwierdzony telefon

    Numer telefonu tej osoby został potwierdzony.

Pełny etat, Dorywczo, Ponad 5 lat doświadczenia zawodowego

Podejmę pracę od czerwca w Pionkach pow. radomski lub okolicy. Referencje na życzenie. Chętnie polecę opiekunkę dziecięcą katolicką na swoje miejsce w Józefowie pow. otwocki do rodziny wielodzietnej.

Szczegóły

  • Kobieta
  • 49 lat
  • Doświadczenie: Ponad 5 lat doświadczenia zawodowego
  • posiada prawo jazdy
  • Od 15 zł/godzinę
  • Nie pali
  • Zwierzęta: ok
  • Praca z mieszkaniem (au pair): Nie
  • Mieszka: Pionki, Osiedle Leśników

Obowiązki

  • Sprzątanie mieszkań, sprzątanie domu
  • Sprzątanie biura

Dodatkowo:

  • Gotowanie
  • Zakupy
  • Pranie
  • Prasowanie
  • Mycie okien

Inne:

  • Ogród
  • Koszenie trawy
  • Inne (np. okazjonalna opieka nad dzieckiem)

Inne umiejętności:

Szycie, obsługa komputera, pielęgnacja ptaków i gryzoni, prace w ogrodzie, przeszło 20 lat doświadczeń w sprawowaniu opieki nad dziećmi oraz w gospodarstwie domowym.

Udział w 6 tematach

Granice prywatności w pytaniach kwalifikacyjnych 7 wypowiedzi Od czego zależą poszukiwania, 08.11.2010 11:00, ostatnia Wypowiedź:
Łatwo mi zrozumieć różne stanowiska w tej sprawie, bo ludzie mają różne charaktery i wypracowanie normy/standardu w tej kwestii pewnie nie byłoby możliwe. A może i niepotrzebne.
Natomiast nie jest dla mnie zrozumiałe, dlaczego tak łatwo wytwarzają się kłótnie i za co tak bardzo oberwała Wiktoria. Ja tam chciałabym mieć chłopaka, który by mnie bronił przed nadużyciami ze strony innych ;P. Bez problemu mogę sobie wyobrazić ludzi, którzy mają podejście do niańki jak do psa, mniemając o dowartościowywaniu tym swoich dzieci. I jeżeli tacy trafiają czasem na odzew na miarę własnych zachowań, to myślę, że dzieje się to tylko z pożytkiem dla nich samych, gdy większość wybiera odejście bez żadnej informacji zwrotnej, co z nimi jest nie tak.
więcej »
potrzebuję porady :) 1 wypowiedź Niania a finanse domowe, 27.07.2010 17:28, ostatnia Wypowiedź:
Wydaje mi się, że w sytuacji, gdy pracodawca sam nie zauważył,iż z przeprowadzką opiekunka poniesie stratę i nie próbuje jej zachęcić propozycją wyrównania, to średnio mu zależy. Propozycja padła tylko przez wgląd na dzieci, które zapewne są przywiązane i optowały za dotychczasowym stanem, gdy zostały zapytane, co one na nową nianię. Rodzice potrzebują argumentu przed nimi, dlaczego nianię "musieli" zmienić - tak to widzę    .

Okoliczność zmiany miejsca zamieszkania jest bardzo dobrą sytuacją - neutralną - do wzięcia pozytywnego listu referencyjnego. Lepszą, niż gdyby miano coś szczególnego wymyślić jako pretekst rozstania ("patrzcie dzieci jaka zachłanna ta wasza niania"). Po prostu trzeba to wyczuć na czym zależy rodzicom. Bo może wszystko jest na najlepszych torach, żeby rozwiązało się samo? I wystarczy powiedzieć "tak", a propozycja podwyżki wyjdzie od pracodawcy...
więcej »
Niania za dobra... 3 wypowiedzi Od czego zależą poszukiwania, 25.07.2010 22:34, ostatnia Wypowiedź:
Niezgrane malżenstwo (rozchodzące się) to tylko jedna z możliwości, w której troskliwa niania może nie pasować do całej reszty, ale w sumie to nie reguła, bo to nie musi rzutować na stosunek tych rodziców do ich pociechy, ani dowodzić o próbach przeciągania na którąś stronę, nastawiania przeciwko itp.

Do niechcenia niani za dobroć mogą dojść bardzo zgodni rodzice (i chyba to tak jest częściej). Wystarczy spojrzeć na historię, którą opowiedziła tu Tatiana. A nie pierwszy raz taką słyszę, nawet wprost od rodziców poszukujacych niani - krytykują poprzednią, o której całe zło jakie mają do powiedzenia, brzmi "za bardzo rozpieścila dziecko". Podchodzą do zatrudnienia niańki jak do kupienia niani-zabawki w zamian za którą dziecko ma być takie jakby go nie było, a nie życzyć sobie jeszcze więcej uwagi dla siebie. Mają wrażenie wyrzuconych pieniędzy, gdy dziecko nabiera poczucia wartości i śmiało upomina się o uwagę dla siebie, podczas gdy w ich planie było zbycie troski o nie. Plan nie wypala, to winna jest niania, która nie nauczyła dziecka wdzięczności za "prezent" i "szacunku do pieniędzy".
Tacy rodziece bywają i u takich dobra niania jest zawsze nie na miejscu, niewygodna.
To nie znaczy, że nie istnieją nianie pracujące na pokazywanie dziecku wadliwości rodziców i cudowności siebie, tak jak wspomina Agnieszka. Nie wątpię. Chociaż przyznam, że w takiej roli najczęsciej widuję babcie dzieci, a nie niańki. Raz tylko widziałam "ciocię" (no więc przypuszczam, że nianię), która ewidentnie pracowała na bycie pępkiem świata dla dziewczynki - całowała ją za każdy krok, za wejście na zjeżdżalnię, za wzięcie łyżeczki serka do ust i jeszcze produkowała z siebie retrospekcje, co dzisiaj cudownego już zrobiły razem, co śpiewały i co zrobią. Jakby tego było mało, raczyła wszystkich opiekunów na placu zabaw swoimi radami, co powinni robić, skoro ich dziecko zachowało się tak, czy siak. No alfa i omega    .

I jeszcze jedno - osobiście nie pracowałam u kogoś kto by zaniedbywał dziecko jako rodzic. To jest temat z innej inspiracji, niż osobista. Aczkolwiek mam takie doświadczenia, że mojej podopiecznej zdarzało się nie chcieć rodziców. Nie zgadzam się, że w takich sytuacjach wystarczające jest wyczekiwanie na rodziców, wychodzenie na przeciwko, chwalenie zupek, opowiadanie o mamie i o tacie. Jeżeli rodzic nie nadąża z nowościami za nianią, bo np. nigdy nie zaśpiewał dziecku piosenki, a niania już śpiewała lub nawet zawsze śpiewa do snu, nie był dotąd w piaskownicy, a niania dziecko już wzięla na nogach, a nie tylko w wózku itp. to działa tu potrzeba rozwojowa. U człowieka to jest jest bardzo silny instynkt, silniejszy niż wobec głodu. Z tym, że to jest inny temat.
więcej »
Nie tworzyć getta jedzeniem 1 wypowiedź NIEJADKI ! - SPOSOBY I PORADY, 24.07.2010 13:29, ostatnia Wypowiedź:
Z mojego doświadczenia wynika, że jedzeniem specjalistycznym dla dziecka (i specjalnie dawkowanym) można wytworzyć coś w rodzaju getta, z którego ono poszukuje ucieczki przez niejedzenie. Dzieje się tak szczególnie wówczas, gdy jest ono w stanie zaobserwować, że jedzenie dla niego jest nie tyle inne od tego co jedzą pozostali domownicy, co po prostu "gorsze"... Bo: jego jedzenie jest wyrzucane, gdy nie doje; nikt poza nim czegoś takiego nie jada; jada się je na godziny, podczas gdy inne potrawy (te jedzone przez dorosłych) jada się, kiedy się chce; jest powodem reżimu, ustawiczej kontroli (rozliczanie z ilości, jakości i tempa jedzenia); czyni po prostu człowieka "innym" od reszty świata...

Kiedy miałam do czynienia z takim niejadkiem, zastosowałam zburzenie granicy. Po pierwsze zero wylewania mleczka i kaszek na oczach dziecka do zlewu, bo minęły 3 godziny i się "zestarzało". Podobnie żadnych zupek do wyrzucenia, tylko dlatego, że ugotowane w oddzielnym garnuszku czy wzięte z jakiegoś słoiczka. Jak nie ma komu ich dojeść, to wylewać tak, żeby dziecko nie widziało (ale najlepiej dojeść, choćby to dojadała niania, a nie rodzice, zbyt brzydzący się tego co gotują). Pozwalać się dziecku karmić, żeby identyfikowało tą czynność jako opiekę (ono też czuje potrzebę opieki i wciskanie mu na okrągło misia do całowania nie jest dobrym pomysłem, gdy może ją okazywać żywym ludziom), a nie karę. To nie chodzi o wylądowanie miski dziecka w brzuchu opiekuna, tylko o symbol, bo dziecko i tak się nudzi taką czynnością - wsadzenie chrupka do ust dorosłego, owocu, czegoś z talerza dorosłego. A w żadnym wypadku nie krzyczenie na dziecko "Be - tak nie wolno!", gdy naśladując dorosłego wpada na pomysł wsadzenia mu czegoś do ust, ponieważ ono i tak nie skojarzy, że ma się brzydzić kontaktu, tylko że w samym akcie karmienia tkwi niesprawiedliwość i poróżnienie między jego światem, a światem dorosłego. Nie wolno mu być kimś tak dobrym lub kimś tak ważnym jak dorosły?
więcej »
Mama Niania. Dlaczego rodzice wybierają taki wariant rzadko? 1 wypowiedź Od czego zależą poszukiwania, 24.07.2010 12:14, ostatnia Wypowiedź:
Myślę że największe znaczenie odgrywa tu wyobraźnia rodziców.
Jeżeli niania zajmuje się jednocześnie swoim dzieckiem, to choćby nie chciała, okazuje mu więcej emocji, czego świadkiem jest podopieczny. Znam krążącą legendę o tym, jak to dziecko przebywające u sąsiadki z jej małym dzieckiem umarło z żalu patrząc, że matka karmi tylko swoje. Takie bajki przemawiają do wyobraźni.
Sama w pewnym okresie zajmowałam się swoim maluchem i sąsiadki (kiedy jeszcze to były maluchy, a nie panny na wydaniu jak teraz). Z usiłowań przerównego traktowania wynikł inny problem (w problem umierania z zazdrości oczywiście nie wierzę)- córka sąsiadki małpując moją nazywała mnie mamą i nie szło tego wyperswadować, że ja tą mamą nie jestem, chociaż dziecko miało przeszło dwa latka. Przed matką było mi bardzo głupio i właściwie mogłam jej o tym nie mówić, ale to bliska znajoma - matka chrzestna jednego z moich dzieci - więc naciskałam ją, żeby pracowała nad kontaktem ze swoim dzieckiem, bo przy okazji było to dziecko w ogóle nie lubiące kontaktu z ludźmi. Żadne tam branie na ręce, na kolana, o przytulaniu nawet nie było mowy, bo zaraz był wrzask i panika, co się dzieje. A jednak mianowała mnie na mamę, pomimo że nic z sobą nie pozwalała robić poza wysadzaniem na nocnik (a bawić chciała wyłącznie z moją córką).
więcej »
DO ADMINISTRATOROW 2 wypowiedzi Serwis Niania.pl - Wasze opinie, 28.05.2009 12:39, ostatnia Wypowiedź:
Dziękuję za informacje i odpowiedzi   .
W istocie coś niejasnego z tym kontem premium, skoro nie można się o jego istnieniu dowiedzieć będąc już zarejestrowanym - przeczytać na stronie lub zmieniać opcjonalnie.
więcej »