Pozwolę sobie jeszcze wztrącić do wypowiedzi Asi (jesteśmy w podobnym wieku, więc mam nadzieję, że sie nie obrazisz za brak "per Pani").
Określenie oferty SZUKAM TANIEJ NIANI moim zdaniem nie oznacza, że rodzice nie kochają swojego dziecka. Po prostu od razu zaznaczają jakie są ich warunki finansowe i osoba o większych wymaganiach nie musi odpowiadać na taka ofertę i bulwersować się. Wszyscy rodzice chcą najlepiej dla swojego dziecka, a nie wszyscy mają mozliwość płacenia tych 7-10zł. Niania, która weźmie 5-6zł na godzinę może być lepsza od Pani po studiach pedagogicznych i kilku kursach. Rodzic który przyjmuje Opiekunkę napewno nie pozwoli by "ktokolwiek" zajmował się ich najwiekszym skarbem tak jak sądzisz.
W życiu nie zaproponowałbyś niani 5zł? A jeżeli byłabyś w trudnej sytuacji materialnej, gdzie Twoja pensja byłaby praktycznie całą pensją niani? I tutaj pewnie padnie riposta: to niech matka sama siedzi z dzieckiem w domu. I napewno z całego serca by chciała, jednak takie są realia, że po okresie macierzyńskim, a następnie wychowawczym czesto taka mama nie ma już gdzie wrócić.. a trzeba coś do garnka włożyć.
Nie chciałam tutaj podawać własnego przykladu, ale sądzę, że i tym cięzko Cię będzie przekonać. Nianią jestem od 3 lat. Dwa lata temu zatrudniłam się do opieki dwójki dzieciaczków. Chłopiec 1,5roku i dziewczynka 5 (do odbierania z przedszkola - bliziutko domu). Płacili 9zł/h + dodatkowo za to gdy dziewczynka była chora i cały czas była w domu. Z rodzicami nie mogłam się dogadać, dzieci były fajne aczkolwiek nie iskrzyło między nami. Powiedziałam rodzicom, że to chyba nie to. stwierdzili, że podniosą mi stawkę. Mi nie zależało na dodatkowych pieniązkach, ponieważ mieszkam z mamą, za mieszkanie nie płacę, jedynym moim obowiązkowym wydatkiem jest opłacenie uczelni (550zł miesięcznie i telefonu). Uzgodniłam z rodzicami iż w ciągu miesiąca Oni szukają nowej Pani, a ja innej pracy.
Na trzecim spotkaniu wiedziałam, że to jest to! Z mamą M. dogadałam się od razu, w M. zakochałam sie od pierwszego wejrzenia (miał wowczas 3 miesiące) i zaczęłam pracę u nowej rodzinki za.. 6,5zł. Nie zamieniłabym tej pracy na żadną inną, choćby proponowali mi 20zł/h. Rodzice mojego podopoiecznego są szalenie zadowoleni i okazuja mi to na każdej okazji. Mam prawo zachorować (płatne 100%), mieć dzień wolny do załatwienia spraw na uczelni czy nauki przed sesją. Drugie wakacje z rzędu 3tygodniowy urlop (płatny 100%). Z małym spędzamy wspaniale czas, rano jak przychodzę to biegnie do drzwi. Mam ogormną satysfakcje z tego co robię. W żadnym wypadku nie uważam, żebym nie miała do siebie szacunku.
Dlatego ponad wszystko cenię sobie to co mam. Rano idę z uśmiechem na twarzy, a o 17 serce ściska, że czas wracać do domu.
Tym wszystkim co napisałam chciałam Ci udowodnić, że są nianie, ktore wspaniale zaopiekują się szkrabem za 6 zł. (tyle zarabiałam na początku, później dostałam 100zl podwyżki). Oczywiście są Panie, które nie mogą podjąc się takiej pracy ze względu na to iż samodzielnie się utrzymują. U mnie w bramie jest pewna przemiła starsza Pani, która opiekuje się dzieckiem u siebie w domku i bierze za to 600zł. Pani jest na emeryturze, nie doczekała się własnych wnuków i jest to dla niej ogromna radość, a dodatkowo ma jakis tam grosz. Kocha to dziecko ponad wszystko, jest WSPANIAŁĄ opeikunką i zapewniam Cię że ma do siebie szacunek. Hah, ale się rozpisałam!
Pozdrawiam