|
|
Ja pierwszy raz zostałam sama w domu w wieku 8 lat. Chodziłam do drugiej klasy i nie chciałam chodzić na świetlicę. Wczesniej nie było mowy, bo panikowałam. Bałam się być sama. |
| 06.03.2010 20:49 |
| Ja nigdy nie zostawałam sama w domu,ponieważ moja mama nie pracowała zawodowo.Ale za to jak ja zaczełam pracę i nie było tyle przedszkoli a nianie były na wagę złota i nie każdego było stać na nie, to rodzice którzy pracowali,pracowali na zmiany to zostawiali same dzieci na godzinę lub dwie.I po tylu latach doszłam do wniosku ,że rodzice mieli wielką odwagę tak zostawiać dzieci i co wiem to w moim otoczeniu , żadne dziecko krzywdę sobie nie zrobiło oprócz bałaganu w domu. | |
| 06.03.2010 21:13 |
|
|
|
| 06.03.2010 21:55 |
gdy Tata zostawił
Gdyby mnie rodzice zostawili samą to bym się zadarła na śmierć ze strachu i dynamitem bym się........ Bo będąc dzieckiem byłam bardzo strachliwa,do dnia dzisiejszego coś tam pozostało, tylko teraz nazywa się to paniką. |
|
| 07.03.2010 00:25 |
|
Pierwszy raz sama w domu w dzień-13lat,
na noc 20 Przypomniał mi się ekstremalny przykład,ale nie wiem czy Panie chciałyby o nim usłyszeć |
|
| 07.03.2010 12:56 |
a więc niech będzie "z przypadków ekstremalnych" u nas niezła patologia była na "osiedlu"-dziewczynka "X" (czteroletnie) godzina 22:30,23... i siedziała od rana na dworze wraz z bratem o rok starszym "Y",jestem od nich starsza minimum o dobre 5lat,a to od Y nasłuchałam się najokropniejszych przekleństw; w ogóle te dzieci były uwielbiane przez okolicznych pijaczków,meneli,którzy przynosili im chipsy,lizaczki itp.Codzienne bijatyki z bandą z podwórka obok,a ściąganie spodni przy wszystkich i próby osikania towarzyszy zabaw "Y"miał opanowane do perfekcji(dzięki Bogu,że tak szybko potrafiłam zawsze wskoczyć na trzepak "Mamusia" albo pracy od rana albo w domu sama,tatusia nie było,bo rozwiedli się dla uzyskania statusu samotnej matki,a ścigał ich "perfidny" pan Y z opieki społecznej dlatego musieli się ukrywać.No cóż im to na dobre nie wyszło.Jak było z jedzeniem pewnie Panie interesuje;dzieci dostawały pieniądze i same chodziły kupować sobie coś w sklepie(czytaj:słodycze)matka obiad ugotowała i znów na podwórko,a żeby dojść do sklepu musiały przejść przez skrzyżowanie bez świateł Poza tym im starsi tym głupsi,a matki coraz częściej w domu nie było.Libacje alkoholowe w wieku lat 12-13 i seks,ba rozpowiadali o seksie kazirodczym między sobą. Nie muszę dodawać,że dziś są nastolatkami i mają kuratora na głowie,Y średnio co pół roku łamie nogę,albo ktoś mu w tym "pomaga",ponieważ "sadzić" się na innych lubi,ale odpowiednich gabarytów do tego procederu mu brak.Pisać bym mogła o nich bez końca,a najlepsze jest to,że nikt im nic nie zrobił,ani opieka społeczna,ani sąd rodzinny ;/ Oczywiście nie jest to przykład straszący Panie by nie wypuszczały swoich dzieci,wszystkie mamy na tyle poukładane w głowie,że oczywiste jest dla nas,że puszczanie dziecka na 12h dwór nie wróży nic dobrego.Uniknąć kontaktu z takimi rzeczami też się nie da. |
|
| 07.03.2010 13:14 |

