histeria nie do opanowania :/

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
Witam wszystkie Nianie i Mamy   
Pisze do Was, ponieważ nie wiem już sama co mam robić...
Opiekuje się rocznym chłopcem.
To naprawdę bardzo fajny dzieciak.
I wszystko było by ok, gdyby jego Mama nie wychodziła z domu.
Przez kilka pierwszych dni, mieliśmy się z Krzysiem zapoznać, więc Jego Mama siedziała z Nami i przyglądała się jak się "dogadujemy". Maluch bardzo mnie polubił, więc uznałyśmy, że nie ma sensu, żeby Mama siedziała z Nami. Chodzi do pracy, a ja siedze z Krzysiem. Problem polega na tym, że gdy Mama tylko zaczyna ubierać buty, Dziecko zaczyna płakać... Rozumiem to doskonale, ponieważ przez całe swoje krótkie życie był tylko z Nią    Płacze po jej wyjściu przez jakieś 15 min. Potem się uspokaja. Zaczynamy się bawić i po około 2 godz idzie spać. "Horror" zaczyna się gdy Krzysiek się budzi. Zaczyna krzyczeć, wrzeszczeć, nie słucha mnie, nic co robie go nie interesuje... Nie uroni w tym czasie żadnej łzy! Tylko krzyczy, jest aż cały bordowy na buzi... Wiem, że po takich ekscesach robi się głodny, ale o jedzeniu też nie ma mowy. Nie wypił ode mnie jeszcze nigdy mleka w butelce! Banana z łyżeczki, jogurcik, ciastka i chrupki owszem- ale nie mleko. Przez to, że nie je, jest jeszcze bardziej wściekły i jego histeria jest nie do opanowania! I przez ponad 2 godz krzyczy... (Może są jakieś małe przerwy). Bardzo mnie stresuje ta sytuacja. Bardzo lubię tego Małego brzdąca mimo, że tak nadwyręża moje nerwy    z Jego rodzicami też się dobrze porozumiewam. I nie chciałabym ich "zostawiać". Proszę Was zatem o pomoc, napiszcie mi co mogę robić, by Krzyś aż tak nie krzyczał?!
Pozdrawiam
02.01.2009 13:05
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Takie doświadczenia mam jedynie ze starszymi dziećmi. Roczne dziecko nie jest tak elastyczne na to co mówisz. Ja, gdy moja "M" (2,5 roku) płacze zupełnie bez powodu i wiem, że nie dzieje się Jej żadna krzywda, tłumaczę Jej, że nie ma powodu do płaczu, pytam, czy chce zostać sama (najczęściej przez łzy słyszę "tak"), wtedy idę do pokoju obok mówiąc, że gdy będzie mnie potrzebować, to przyjdę (wie, że jestem obok), najczęściej, gdy wychodzę wycisza się i za minutę,dwie woła mnie, lub sama do mnie przychodzi i np mówi "to bez sensu, nie wiem czemu płakałam"    i zapominamy o tym. Opiekowałam się też młodszymi dziećmi, ale nie miałam takiej sytuacji.
02.01.2009 13:12
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Szczerze mówiąc Krzyś jest bardzo mądrym dzieckiem, wydaje mi się, że on wie, że tym krzykiem osiągnie to co chce...
Nie wiem co robić.
02.01.2009 13:24
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
No właśnie "wie, że osiągnie to co chce", a nie powinien. Wiem, że to trudna sytuacja, może tak wymusza różne rzeczy na rodzicach? Warto o tym z Nimi porozmawiać. Chłopiec musi wiedzieć, że takim zachowaniem nic nie zdziała u rodziców i u Pani.
02.01.2009 13:42
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Jeśli zależy Ci a tym dziecku i chcesz przejś przez te jego histerie to najlepszym sposobem jest przeczekanie i nie zwracanie uwagi- to bardzo trudne, ale działa. Gdy zaczyna mu się ta histeria próbuj go uspokoi, ale delikatnie bez większego zaangażowania, gdy nie reaguje to odejdź na bok rozłóź jego ulubione zabawki i baw się, możesz mu mówic że będzie siębawił jak przestanie płaka itp. Powodzenia
02.01.2009 13:47
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Faktyczmie to bardzo stresujaca sytuacja i dla Ciebie i dla dziecka. Przez te wrzaski mały się "nakręca" i już tego nie da się opanować. Jeżeli wiesz, że dziecku nic nie jest postaraj się go zignorować. Usiądz spokojnie, nie biegaj za nim, nie rozmawiaj i nie uspakajaj- powiedz tylko Krzysiu jak się uspokoisz to będe się z tobą bawiła,pójdziemy na spacer lub coś innego tak aby odwrócić jego uwagę, by maluch zaczął myśleć o tym co powiedziałaś a nie o swojej histerii. Roczne dziecko już doskonale wie ile może dokonać płaczem. A jeżeli sytuacja nie da się opanować to jednak mama powinna wrócic do domu - może za rok będzie łatwiej. Pozdrawiam.
02.01.2009 13:49
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
A może to nie jest wymuszanie? Może chłopiec jest z tych nadwrażliwych, może jak się budzi, to ma zły humor, wszystko mu przeszkadza, może się nie wysypia tyle, ile potrzebuje, bo coś go wybudza? Może się boi, coś mu się śni? Mój synek jest własnie taki, jak był młodszy, to po każdym spaniu naburmuszenie, płacze, krzyki, odpychanie mnie, albo wręcz przeciwnie, siedzenie dłuuugo na kolanach. Ciężko było zgadnąć, o co mu chodzi. Może ten Pani maluch tak reaguje na zmianę w swoim życiu, odreagowuje, nie umie inaczej okazać?

Ja bym porozmawiała z rodzicami, czy wcześniej też tak było, czy okazywał w ten sposob emocje, czy jest dzieckiem wrażliwym na bodźce, zmiany? I trzeba dużo cierpliwości, zrozumienia, że to nie jest skierowane w Panią, żeby zrobić na złość, tylko dziecko samo sobie nie radzi z tym wszystkim. Ja bym nie traktowała tego, jak wymuszanie, jak sie podejście życzliwiej, że dziecko woła o pomoc, to łatwiej jest potem znieść takie zachowanie.
02.01.2009 14:10
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
zgadzam sie,takie maluchy chyba jeszcze nie potrafia manipulowac doroslymi, a ignorowanie takiej histerii u 2latka jest sensowne,ale u takiego maluszka.. moze najlepiej porozmawiac z rodzicami. to nie jest powod do wtydu albo obaw ze sie cos zle robi. nawet jesli to mamy prawo do bledow, moze rodzice nie powiedzieli jaki jest po wybudzeniu. a jesli reaguje tak tylko przy Tobie a przy rodzicach pobudka jest normalna moze warto zajmowac go czymkolwiek albo zabrac na spacerek wbrew jego placzom?
02.01.2009 14:23
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Mały zachowuje się tak tylko przy mnie.
Przez całe 11 miesięcy był tylko z Mamą, więc nie dziwie się, że za Nią tęskni i jest "przerażony", gdy po przebudzeniu widzi nie,a nie Ją.
Nigdy na niego nie podniosłam głosu, a już tym bardziej nie dałam mu klapsa.
(uważam że dziecko powinno czasem dostać klapsa, ale od tego są rodzice)
Jego Mama wie, że z mojej strony nie dzieje mu się żadna krzywda.
Więc jest spokojna...
Ingerowali już u mnie sąsiedzi, bo słyszą jak Krzyś krzyczy.
Staram się do niego dużo mówić i mu tłumaczyć, bo jestem pewna, że on już dużo rozumie. Ale podczas tej jego histerii nic nie skutkuje. Ignorowałam go, zaczęłam się sama bawić, okazał chwilowe zainteresowahttp://www.niania.pl/Forum.htmlnie (może minuta) i zaczął znów swoją arie. Poza tym serce mi pęka, gdy się od niego odwracam i udaje, że mnie nie obchodzi to co on robi.

Jeśli chodzi o rodziców, to mam wrażenie, że troche za bardzo mu ustępują (dużo w życiu przeszli)...
Obawiam się trochę powrotu do niego po tygodniowej nieobecności.

Dziękuję Wam za pomoc.
02.01.2009 14:37
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Moja mała ma 14 miesięcy i też zawsze rozpacza od momentu jak wchodzę do domu bo wie, że zaraz będzie wychodziła mama. Ustaliłyśmy, że moment od chwili przyjścia mojego do pracy do wyjścia mamy do jej pracy skrócimy do minimum. Trwa to zazwyczaj max 10 min- przekazywanie informacji w stylu co jadła, ew. leki które mam podawać jak jest chora, czy pieluszka czysta i kiedy wstała. Wtedy zaczynamy rytuał wychodzenia mamy- dużo śmiechu, uśmiechu, bicia brawa, posyłania całusków itd. Mała z z czasem( jestem tam 2 miesiące) ukróciła swoją histerię z 30 min od wyjścia do płaczu do momentu zamknięcia drzwi. Potem lecimy do okna machamy przez okno, gratuluje jej, że jest taka dzielna bijemy brawo. A co do płaczu zaraz po śnie to proponuje zabawy przy przewijaniu. Jak mała się budzi to zawsze ją przewijam, a wtedy mizianie po brzuszku, masażyki, jakieś wyliczanki, "pierdzenie" na brzuszku- nawet największy smutas się uśmiechnie.. a jak już nic nie pomoże to IGNOROWAĆ. Wytłumaczyć, być w pobliżu, ale nie reagować. Mam nadzieje, że trochę pomogłam   
02.01.2009 16:35
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
kochane z psychologii rozwojowej możemy się dowiedziec, że już 1 miesięczne niemowle potrafi manipulowa rodzicami, oczywiście nie robi tego specjalnie, po prostu chce zaspokoi swoje potrzeby, a to, że mały ma histerię i chce coś wymusi tym nie wyklucza tego,że przeżywa jakiś emocjonalny problem, przecież u dzieci często one właśnie tak dają upust i wygląda to jakby dziecko miało humorki i złe dni, a ono po prostu tak mówi o swoich lękach.
02.01.2009 16:55
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Pani Natalio, wszystko o czym Pani napisała już przerobiłam.
Nic nie skutkuje...

Ale na pewno się nie poddam   
02.01.2009 19:01
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Witam.To trudno tak na odległość nie widząc dziecka coś doradzać.Teoria,teorią,a życie,życiem.Wydaje mi się,że może dziecko ma wyjątkowo silną więz z matką,a może nawet nie to,tylko po prostu ma taki charakter,jest po prostu wrażliwy na wszelkie zmiany. Pokażę to na przykładzie własnych dzieci. Mamy dwóch,już dorosłych synów,ale kiedy poszli obaj do przedszkola,jeden w te pędy do zabawek i dzieci,drugi,tak się we mnie wczepił,że po przyjściu do pracy,gdy się przebierałam,zobaczyłam ślady siniaków.Tak było prawie codziennie,miałam takie wyrzuty sumienia,że nawet jak dziś to wspominam,to ryczeć mi się chce.A wie pani o tym,że niektóre dzieci tak bardzo przeżywają kilkugodzinne rozstania z matką,że powinna ona się dobrze zastanowić nad oddaniem dziecka pod opiekę zarówno opiekunkom jak i do przedszkoli,bo jest to wielki przypuszczalnie dla nich stres.Najlepsza będzie rozmowa z Rodzicami i znalezienie wspólnego rozwiązani,może nawet skorzystać z jakiejś porady u pediatry,nie sądzę,że trzeba korzystać zaraz z pomocy psychologa.Pozdrawiam,Iwona.
02.01.2009 19:36
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Spróbuj dać Mu mleko zanim się obudzi.Nie popieram karmienia przez sen ale może dziecko jest po prostu głodne i krzyczy ,a potem już krzyczy i nie wie czemu  Jak dasz mu mleko przez sen to moze nie obudzi się z krzykiem i jak parę razy powtórzy się ta sytuacja ,to zapomni o krzyku.Utrwali Mu się inne zachowanie.Potem sprobuj Małemu dać mleczko przed snem.W ogóle podawaj Mu mleko(o roznych porach,żeby wiedział,że Ty rowniez podajesz butelkę) jak będzie głodny.Smakołyki chętnie zjada ale przypuszczam ,ze po prostu je lubi ,a nie jest tak bardzo głodny.Jeśli Ktoś napisał,że 11mc. Maluch nie potrafi manipulować dorosłymi ,to jest w błędzie.Po prostu chce dla siebie to,co najlepsze i sytuacji w ktorych czuje się najlepiej i będzie chciało je osiągnąć ,najlepiej krzykiem.Juz wie,że wszyscy reagują na Jego krzyk.Cierpliwości.
02.01.2009 19:48
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Oczywiscie Elżbieta Iwona ma rację.Tu może w grę wchodzić kilka czynników.Pewne jest to,że dziecko tęskni i zawsze jak się obudziło była przy Nim mama,może potrzebuje więcej czasu,żeby się przyzwyczaić,że teraz Jesteś Ty.Płaczem i krzykiem domaga się przyjścia mamy(może osiaga w ten sposób różne rzeczy) ,a Ona nie nadchodzi.I płacze jeszcze mocniej.
02.01.2009 19:59
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
>A wie pani o tym,że niektóre

dzieci tak bardzo przeżywają kilkugodzinne rozstania z matką,że powinna ona się dobrze zastanowić nad oddaniem dziecka pod opiekę zarówno opiekunkom jak i do przedszkoli,bo jest to wielki przypuszczalnie dla nich stres.


Tu mam małe zastrzeżenie. Wiem, że dla dziecka w tym wieku największą rozpaczą jest, gdy rodzice gdzieś znikają, bo dziecko boi się, że go zostawią, że już nie wrócą (pomimo zapewnień, że np wrócą za 2 godziny). To nie jest tak, że gdy dziecko histeryzuje, bo rodzice wychodzą to trzeba tego zaprzestać i nikomu dziecka nie zostawiać i wychodzić jedynie z nim. Znam przykład, chłopiec ma w tej chwili 12 lat. Od małego nie zostawał z nikim, był wciąż z mamą, razem wychodzili wszędzie. W tej chwili, gdy Jego mama chce gdzieś wyjść, z Jego strony są wyrzuty, że "zawiodła Go", "nie spodziewał się tego po Niej", "jak mogłą mu to zrobić" itp. Rodzice muszą (!!!) wychodzić bez dzieci, należy je przyzwyczajać, że mogą zostać z kimkolwiek innym (babcia, obiekunka, ciocia) i też wszystko będzie ok, można się fajnie bawić. Nie można dopuścić do sytuacji opisanej przeze mnie powyżej, bo kochane dziecko staje się 12letnim despotą, którego trzeba ciągnąć za sobą wszędzie. Dobrym sposobem jest budzik, np, gdy rodzic wychodzi na 2h, to należy nastawić go na 2h 10min (uwzględniając spoznienie, np korki, lub cokolwiek i ustalając z rodzicem, żeby się nie spóźnił) i gdy dziecko pyta za ile wróci mama, można odpowiadać, że np jeszcze 2 zabawy w coś co lubi i mama przyjdzie.
02.01.2009 20:39
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

bru
Faktyczmie to bardzo stresujaca sytuacja i dla Ciebie i dla dziecka. Przez te wrzaski mały się "nakręca" i już tego nie da się opanować. Jeżeli wiesz, że dziecku nic nie jest postaraj się go zignorować. Usiądz spokojnie, nie biegaj za nim, nie rozmawiaj i nie uspakajaj- powiedz tylko Krzysiu jak się uspokoisz to będe się z tobą bawiła,pójdziemy na spacer lub coś innego tak aby odwrócić jego uwagę, by maluch zaczął myśleć o tym co powiedziałaś a nie o swojej histerii. Roczne dziecko już doskonale wie ile może dokonać płaczem. A jeżeli sytuacja nie da się opanować to jednak mama powinna wrócic do domu - może za rok będzie łatwiej. Pozdrawiam.


A ja myślę że nie można odwracać uwagi dziecka w ten sposób.Obiecując mu rzeczy których i tak nie zrobimy czyli mówiąc mu np.,że jeśli się uspokoi to pójdziecie na spacer.Malec raz drugi itd w to uwierzy ale w końcu się zorientuje ,że i tak nic z tego i już nic na niego nie podziała a i straci do nas zaufanie.
Pozdrawiam
02.01.2009 23:01
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Aleksandra Łaniak

[>

A ja myślę że nie można odwracać uwagi dziecka w ten sposób.Obiecując mu rzeczy których i tak nie zrobimy czyli mówiąc mu np.,że jeśli się uspokoi to pójdziecie na spacer.Malec raz drugi itd w to uwierzy ale w końcu się zorientuje ,że i tak nic z tego i już nic na niego nie podziała a i straci do nas zaufanie.


Ale kto mówi, że niania ma okłamywać dziecko??? Oczywiście jeśli dziecko się uspokoi, to spełnić obietnicę. Można zachęcić jedzeniem, spacerem z z jakąś atrakcją ( np. powiedz, że weźmiecie bułeczkę i pójdziecie nakarmić ptaszki) czy ciekawą zabawą. Kilka mam i niań wypowiada się o rocznym dziecku jak o istotce jeszcze niezdolnej do manipulacji. Może faktycznie to złowo nie brzmi najpiekniej, bo zaraz źle się kojarzy, ale roczne dziecko naprawdę potrafi wyegzekwować to, co chce. Czy ignorowanie takich napadów jest słuszne? Być może. Ja jednak starałabym się do niego mówić wyciszonym, spokojnym, ciepłym głosem. Dlaczego nie powiesz maluchowi, że sprawia Ci przykrość? Że chcesz się z nim pobawić i miło spędzić czas. Moim zdaniem takie dzieci rozumieją znacznie więcej niż się nam wydaje. I proszę na mnie nie naskakiwać za moją opinię. To nie jest wiedza teoretyczna tylko zdobywane latami doświadczenie. Gdy mój były podopieczny był takim właśnie maluchem, mieliśmy zdjęcie mamy i taty na komodzie i kiedy obudził się w wyjatkowo fatalnym nastroju to brał zdjęcie i tłumaczyłam, że rodzice wrócą tylko pojechali do pracy. Co prawda za mamą chyba nie tęsknił, bo to była kobieta niemalże nieobecna w jego życiu, ale z tatą miał fantastyczną więź.

Pozdrawiam

03.01.2009 01:55
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ja trochę nie rozumiem problemu z tym mlekiem, czemu roczne dziecko w ciagu dnia MUSI pic mleko, i to, o zgrozo, z butelki?
03.01.2009 12:58
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
a jak inaczej ma pić?
tak został nauczony...

poza tym Krzyś nigdy nie "używał" smoczka, a on przydaje się w wielu sytuacjach.
03.01.2009 14:54
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Agata P.
a jak inaczej ma pić?
tak został nauczony...

poza tym Krzyś nigdy nie "używał" smoczka, a on przydaje się w wielu sytuacjach.


Hmm akurat to, że nie używa smoczka, to super. Ze smoczkiem są później same problemy, bo nic bez niego nie można zrobić. Dziecko już duże, a smoczek nadal w buzi, zęby rosną, krzywią się. Znam dziesko, które nie zna smoczka. Wygląda zdrowo i normalnie    Smoczek niczego nie rozwiązuje. Chwilowo ułatwia życie nam, dorosłym, ale później jest ciężko odzwyczaić dziecko od smoczka.
03.01.2009 15:57
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Roczne dziecko powinno pić z niekapka ze słomką albo wręcz z kubeczka. Tak twierdzą logopedzi. Picie z butelki nie tylko upośledza prawidłowy rozwój mowy, ale i może się przyczynić do próchnicy... No i wystarczą dwie porcje mleka dziennie, więc mleko z tej nieszczęsnej butelki mogą dawać rodzice, rano i wieczorem - wystarczy.
03.01.2009 16:26
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Karolina P.

Znam dziesko, które nie zna smoczka. Wygląda zdrowo i

normalnie    Smoczek niczego nie rozwiązuje. Chwilowo ułatwia życie nam, dorosłym, ale później jest ciężko odzwyczaić dziecko od smoczka.


Moje dzieci są wychowane bezsmoczkowo i bezbutelkowo.
03.01.2009 16:41
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Nanna Z.

Karolina P.

Znam dziesko, które nie zna smoczka. Wygląda zdrowo i

normalnie    Smoczek niczego nie rozwiązuje. Chwilowo ułatwia życie nam, dorosłym, ale później jest ciężko odzwyczaić dziecko od smoczka.


Moje dzieci są wychowane bezsmoczkowo i bezbutelkowo.


Chwała Pani za to
03.01.2009 16:54
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Mały dostaje mleko rano jak wstanie (ok godz 6) popołudniu ok godz 12.30 i wieczorem przed snem.
Myślicie, że powinnam powiedzieć Mamie, żeby "przestawiła" mu godziny picia mleka?
Problem jest jeszcze taki, że on nie pije nic poza mlekiem!
Żadnej herbaty, soczku- nic!
Jego Mama twierdzi, że nic nie chciał pić, więc ona go nie zmuszała.
Dla mnie to troche dziwne...
Jak myślicie, co zrobić, żeby nauczył się pić inne płyny?!
03.01.2009 17:17
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
« Powrót do listy tematów