|
Anna -. znalazłam kandydatkę na nianię dla mojego synka. Ma dużo zalet, jest ciepła, lubi dzieci, ma doświadczenie, w odpowiednim wieku, finansowo też się dogadamy. Tylko jedno ale... musiałaby przynajmniej kilka dni w tygodniu przychodzić z własnym 3-letnim synkiem (moje dziecko ma pół roku). Bardzo proszę o opinie rodziców, którzy mają podobne doświadczenia. Jak to się sprawdza? Czy nie ma problemów? Nie wątpie, że niania będzie w stanie ogarnąć dwoje dzieci, tylko zastanawiam się nad innymi sprawami - czy np. jej maluch nie będzie zazdrosny o mamę? Czy różnica wieku nie jest zbyt duża?
Ja również pozwolę sobie odpowiedzieć, ponieważ oprócz tego, że jestem nianią jestem również mamą i również czasami muszę zostawić komuś pod opieką swoje dzieci.
Wśród dzieci pozostających pod moją opieką również była taka różnica wieku, ale dzieci były trochę starsze. Najmłodsze miało roczek a najstarsze 4 lata i niemal codziennie w grupie 6-cio osobowej (trójka dwulatków i jedno w wieku 2,5 roku). Dzieci własne zawsze są w jakimś stopniu zazdrosne, ale im starsze dzieci tym lepiej sobie z tym radzą jeśli mama tego dziecka ma zroworozsądkowe podejście. A na ogół mają. Moja 4-latka nie była w ogóle zazdrosna (przytaczam "zeszłoroczny" przykład, dziś dzieci są rok starsze), jedno z moich dwulatków (mam bliźniaki) miało moment konsternacji, ale ono zawsze bardzo ufało mi, więc wystarczyło mu raz udowodnić, że nie ma o co. Natomiast drugi dwulatek, no tu "wojna" o względy trwała trochę dłużej, ale i zarazem to było jedyne dziecko, które silnie przechodziło bunt dwulatka (resztę prawie to nie dotknęło). Bardzo dużo mu tłumaczyłam, dlaczego tego maluszka muszę nosić, poświęcać więcej uwagi i chodzić za nim krok w krok, rozmawiałam z synem bardzo bardzo dużo, "udowadniałam" mu, że nie ma powodów do zazdrości. I potem przyszedł taki czas, że po prostu zaakceptował to, pytałam go czy dziś pomoże mi zaopiekować się maluszkiem i godził się, pomagał czasem nawet..
Tak, że to kwestia dziecka i jego mamy
Sama zostawiłam kiedyś trójkę dwulatków pod opieką mamy tylko kilka miesięcy starszego dziecka, kiedy sama musiałam z najstarszą biec do lekarza. Tamto dzieciątko było bardzo bardzo zazdrosne, ale jego mama to bardzo bardzo zaradna kobieta i radziła sobie rewelacyjnie.
Takiemu 3-latkowi naprawdę dużo już można wytłumaczyć i ono więcej już rozumie i akceptuje niż np. dwulatek lub młodszy..
|