|
Beata G. Klaudia C. Dzięki, Ewo, dokładnie tak. Ja informuję przed czasem, że mogę się chwilę spóźnic. Jeżeli ktoś mnie o tym informuje kwadrans po czasie to znaczy, że najprawdopodobniej później będzie podobnie. A ja tak nie chcę. Nie proszę też niani, żeby przyszła godzinę wcześniej jeżeli wiem, że potrzebuję jej pół godziny wcześniej. Na tym, moim zdaniem, polega szacunek dla cudzego czasu. Kasia R. Klaudia C. I jeżeli wiadomo, że niania nie informuje, spóźnia się, to chciałabym wiedziec od razu. To dla mnie oznacza, że się słabo komunikuje i będzie problem na codzień bo dowiemy się po fakcie.. A ja odebrałam to ,ze "wiedziec od razu" ,czyli wiedzieć przed zatrudnieniem ze niania jest spóźnialska. Tu Klaudio akurat brakuje ci wyobraźni. Są wypadki losowe. Poślizg o 15-20 min jest normalny. Różne ewentualnosci sie zdarzaja i jesli organizujecie rozmowy to należałoby je organizowac z większa przeidywalnoscią. Niania , ktore przychodzą na rozmowy tez zakładają,ze moze sie cos wydarzyc i tez poczekają 15min na swoją kolej. Brakuje ci wyobraźni, bo nie wiesz, ze jesli niania dojezdza z innego rejonu miasta , moze nie miec obadanej komunikacji, Tak jest czesto. Sprawdza dojazd na rozkłądzie a pozniej okazuje sie ,ze w praktyce dotarcie na czas wymaga wiekszego zapasu czasowego. Tu się, moja droga, mylisz. Nie brakuje mi wyobraźni, dlatego właśnie zapraszam tylko takie panie, które mają blisko i wiedzą jak dojadą jeżeli coś się zadzieje np. na linii kolejowej. Brak wyobraźni to raczej zgłaszanie się na oferty w Ursusie jeśli się mieszka na Gocławiu lub Natolinie. Wtedy to loteria. Natomiast jeżeli niania nie jest w stanie na pierwsze spotkanie przyjechac punktualnie, to znaczy zrobic sobie bezpiecznego zapasu na dojazd w korku, który w Warszawie jest raczej normą niż wyjątkiem, to nie będę ryzykowac, że tak będzie raz w tygodniu na przykład. Moi znajomi zatrudniają nianię, którą umawiają wcześniej bo zawsze się spóźnia. Ja na mojej polegam i ona może polegac na mnie. Taki jest obustronny układ. Przez 2 lata zdarzyły jej się może 2 awarie i to jest zrozumiałe, życie. Ale wiem, że jeżeli się umawiamy, że będzie o 7.30 to nie napisze o 7.45, że jej się autobus spóźnił o 25 minut i jest w okolicy stacji więc pewnie niedługo będzie..
Wymagając od pracodawców płatnego urlopu, nadgodzin i traktowania jak człowiek chyba należałoby od siebie też trochę wymagac? Pozdrawiam...
Słuchaj przestań się tu wypowiadać za wszystkich pracodawców .... ,lepiej mów za siebie i od siebie wymagaj,kwestia płatnego urlopu ,nadgodzin itp jest do uzgodnienia między pracodawcą a pracownikiem i mogą sobie ustalać co chcą nawet zakup samochodu dla niani z tytułu opieki na dzieckiem i służbowej komórki i wcale to nie dziwne w obecnych czasach ,może dla osób Twojego pokroju jest to dziwne ,ale na szczęście pracodawcy tacy jak Ty ( świadczą o tym tu wypowiedzi) to mniejszość lub jednostki.Bo chyba dla Ciebie kobieto niania to ktoś gorszy ,otóż zechciej przyjąć do wiadomości że niewolnictwo już dawno się skończyło, nie ten wiek ,więc zechciej o ''Pani'' traktować ludzi po ludzku ,( ja nawet psa traktuje po ludzku) a odwdzięczą Ci się tym samym.
Wiesz, Beato, wydaje mi się, że piszę głównie o sobie i swoich doświadczeniach więc nie rozumiem dlaczego jesteś taka agresywna. Mam prawo miec inne zdanie niż przedmówczyni i nikogo nie atakuję. DLA MNIE niania jest domownikiem, ważnym, bo ma bardzo istotną rolę do spełnienia. I jeśli się nie dogadujemy lub ona uważa, że normą jest 15-20 minut opóźnienia to wszyscy w domu mają problem.
Czego dotyczą teksty na temat "osób mojego pokroju" nie bardzo rozumiem, bo się nie znamy osobiście.
|