|
Kiedy pracowałam jako niania w Londynie, zostawiłam w paru agencjach moje referencje. Poza tym, że zawsze wymagane jest zaświadczenie o niekaralności, potrzebny jest kurs pierwszej pomocy - oba dokumenty maja rok ważności - jeśli w tym czasie zmienia się pracę, ponownie robi się kurs pierwszej pomocy i ponownie dostarcza się zaświadczenie o niekaralności - jeśli pracuję się z tą sama rodziną, nie jest to wymagane. Referencje są bardzo dokładnie sprawdzane i nie mam mowy o "lewych" referncjach, które napisze ktoś znajomy. Wszystkie agencje sprawdzają je, w moim przypadku za kazdym razem dzwoniono także do Polski. I nie jest to pytanie jaką osobą jest niania - choc ono oczywiscie również pada. Zadaje sie pytania w rodzaju - ile lat miały dzieci kiedy niania zaczęła pracować, w jakich latach pracowała (a nie ile czasu), dlaczego sie państwo rozstali z nianią, czy ponownie by ją Państwo zatrudnili, w jakim sysytemie pracowała (ile razy w tygodniu, po ile godzin), jakie są imiona dzieci, kiedy mają urodziny, czy są na coś uczulone i masę podobnych. Wszystko bardzo grzecznie i miło. Ale były to pytania tego rodzaju, że nie da się podłożyć lewych referencji. No, chyba, że ktoś umawia się z kimś, kto nosi ze soba kartke z odpowiedziami i jest wystarczająco bystry aby je wszytskie ogarnąć, choc to mało prawdopodobne, bo pytania są naprawde z różnych, często nieprzewidywalnych tematów (o której i na ile dziecko szlo spać na drzemkę poobiednią). Przy składaniu dokumentów, wypełniało się dość szczegółowo briefing o poprzednich pracodawcach, tym jaki był zakres obowiązków, info o dzieciach itp. W Londynie, referencje sprawdzano osobiście. Mówię o renomowanych agencjach, gdzie nianie zarabiają naprawdę godziwe pieniądze. Za tym szły płatne urlopy, wysoka stawka godzinowa, ja prowadziłam własną działalność. Mam wiele znajomych, które szukały pracy np przez gumtree, bezpośrednio bez agencji i wielokrotnie same pisały sobie referencje, umawiając się z kimś ze znajomych,że je potwierdzi. Rodzice, mniej dociekliwie sprawdzają referencje. Istotne było również aby niania mieszkala naprawdę blisko pracodawców. Dobrym sposobem jest zapytanie co niania dałaby dziecku w danym wieku do jedzenia, jak wyobraża sobie idealny plan dnia bobasa, jakie zabawy by zaproponowała dla dzieciaczka w danym wieku. Jeśli osoba ma doświadczenie, będzie w stanie dać dużo informacji, ktore pozwolą zweryfikować jej wiedzę w temacie. Ja miewałam pytania "co zrobisz jak dziecko zacznie wrzeszczeć w napadzie szału/złości? co zrobisz jak nie będzie chciało jeść? co zrobisz jak się posiusia w majtki - w przypadku 3 latka?) I tu nie ma jedynej słusznej odpowiedzi. Jedni rodzice nie wciskaja na siłę nielubianego jedzenia dziecku, inni wychodzą z założenia, że wiedzą najlepiej co, jak i kiedy ono powinno jeść i czy mu się to podoba czy nie ma być zjedzone... To by było na tyle
|