SPRZATANIE A ALERGIA

Forum » Kawiarenka - pogaduszki o wszystkim
witam Panie, mam problem w pracy, otóż mam straszna alergie na kurz. problem polega na tym, ze u dziecka do ktorego chodze do domu sie zajmowac jest pelno kurzu, brudne podlogi, kurz jest w ogole wszedzie, dom jest niestety brudny lagodnie mowiac. mama jest bardzo mila, fajna i sympatyczna jak i dziecko. lubie do nich chodzic, jak powiedziec mamie delikatnie zeby jej nie urazic zeby cos z tym zrobila? mi to szkodzi, a wiadomo,ze jak sie rozchoruje, to nie bede przychodzila i obie bedziemy stratne nie z mojej winy?
30.07.2010 18:10
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Amelio, albo akceptujesz panujące warunki albo...
Osobiście nie odważyłabym się nawet na delikatną sugestię, chyba że miałoby to związek z dzieckiem, jego zdrowiem, bezpieczeństwem.
30.07.2010 18:24
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

AMELIA
witam Panie, mam problem w pracy, otóż mam straszna alergie na kurz. problem polega na tym, ze u dziecka do ktorego chodze do domu sie zajmowac jest pelno kurzu, brudne podlogi, kurz jest w ogole wszedzie, dom jest niestety brudny lagodnie mowiac. mama jest bardzo mila, fajna i sympatyczna jak i dziecko. lubie do nich chodzic, jak powiedziec mamie delikatnie zeby jej nie urazic zeby cos z tym zrobila? mi to szkodzi, a wiadomo,ze jak sie rozchoruje, to nie bede przychodzila i obie bedziemy stratne nie z mojej winy?

A jak Pani była na rozmowie kwalifikacyjnej to było czysto?
30.07.2010 19:02
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
rozmowa odbyla sie poza domem, wiec niestety nie moglam sprawdzic warunkow. poza tym myslalam, ze taka sytuacja zdarzy sie raz, moze mama nie miala czasu, ale tam jest kurz i brud caly czas  
30.07.2010 19:50
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Jadwiga j.
Amelio, albo akceptujesz panujące warunki albo...
Osobiście nie odważyłabym się nawet na delikatną sugestię, chyba że miałoby to związek z dzieckiem, jego zdrowiem, bezpieczeństwem.

dzieki za odp., ale idac tym tokiem myslenia, to ja moze tez nie posprzatam jak dziecko jest u mnie, bo skoro niania pomimo alergii na kurz moze w nim siedziec i w brudzie i wszystko jest ok, to maluszkowi tez nie powinno to przeszkadzac. dla mnie to bylby wstyd juz jakby ktos do mnie przyszedl, a tam nieporzadek. wiadomo, ze przy dzieciach jest roznie, ale tu nie chodzi o porozrzucane ubranka czy zabawki. AMELIA edytowała ten post 30.07.2010 19:53
30.07.2010 19:52
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

AMELIA
rozmowa odbyla sie poza domem, wiec niestety nie moglam sprawdzic warunkow. poza tym myslalam, ze taka sytuacja zdarzy sie raz, moze mama nie miala czasu, ale tam jest kurz i brud caly czas  

wobec powyższego musisz poszukać innej rodziny ....
30.07.2010 19:54
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
A ile dziecko ma lat? Jak ma koło 3 to może spróbuj napomknąć że posprzątasz razem z dzieckiem jego pokój by się uczyło porządku lub coś w tym stylu. Ja z moją podopieczną czasami sprzątałam jej pokój (choć nie było to moim obowiązkiem), tyle że ich mama uważa że mają się tego uczyć więc dziecko np wyciera kurze a dorosły nadzoruje i czasem tylko pomaga   
30.07.2010 20:01
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Niestety albo musisz się z tym pogodzić albo poszukać innej pracy (jeśli sama posprzątasz to może to być uznane jako nietakt lub pozostanie jako norma że sprzątasz już zawsze)
30.07.2010 20:39
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
sprzatac nie zamierzam-chyba, ze odplatnie. z dzieckiem, to raczej nie da rady   mieszkanie jest za duze, kazda podloga brudna, stan fatalny, nie ja od tego jestem. to pani domu, matka i zona powinna dbac o porzadek. swoja droga dziwie sie ktory maz by wytrzymal taki nieporzadek. chociazby ze wzgledu na dziecko. uprzedzalam mame na rozmowie o mojej alergii i zaznaczylam, ze jesli mam u nich sie opiekowac dzieckiem, to musi byc czysto. na szczescie dziecko najczesciej jest u mnie. myslalam, ze to nie problem. najlatwiej powiedziec zrezygnowac z pracy. owszem niedlugo zmieniam, ale skoro nianie maja sie dostosowywac do wymagan rodzicow, to w 2ga strone,to tez obowiazuje, tym bardziej,ze sie uprzedza i ktos sie na to zgodzil. poza tym dbanie o czystosc, lad i porzadek przy dziecku to chyba podstawa. poza tym tu nie chodzi o wypominanie mamie czy jakies widzi mi sie tylko o moje zdrowie.
30.07.2010 20:53
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

AMELIA

Amelio nie tylko niania wchodząca do czyjegoś domu ale każdy człowiek powinien przyjąć ten dom (dom do którego wchodzi i jest jego gościem) takim jaki jest - nawet jeśli zamiast żyrandola u sufitu wisi fortepian, gospodarz sypia na kocu w kuchni, a jego pies na zabytkowej sofie, .....
W Twoim wypadku jednak można się pokusić o przypomnienie że nadmieniałaś o swojej alergii, ale nie spodziewaj się cudów - jeśli ktoś tak ma stale w domu to dla niani chyba nie zmieni.
30.07.2010 22:00
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Generalnie decydując się na pracę u kogoś w domu trzeba zaakceptować warunki jakie tam panują. A gdyby mieli kota a Ty na kota alergię, to tez mieliby się pozbyć kota? Sorry ale to niania ma się dopasować. Nie wyobrażam tez sobie sytuacji, w której niania mówi mamie dziecka, żeby sprzątała, bo niania cierpi na alergię... a kurz jest wszędzie... warto się po prostu leczyć. Ja jestem fest alergikiem i jakoś funkcjonuję. Wystarczą dobrze dobrane leki.
30.07.2010 22:18
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Jestem też alergikiem.Najlepszym wyjściem jest unikać alergenów ale do końca się to nie uda.Dobrane leki i wybieranie pracy w domu gdzie też jest alergik albo dom bez firan,dywanów i zbytecznych mebli.W przypadku Amelii to chyba zmiana pracy albo pilnowanie u siebie.
30.07.2010 22:42
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Ja też jestem alergiczką, i opiekując się kiedyś dzieckiem,mama aby dziecko miało jakieś żywe stworzonko kupiła kota coś z persów miał jakąs inną nazwę,długowłosego.Ja wchodząc do domu od razu miałam takie wrazenie ,że mam pełną buzię jego włosów,nie mogłam ani jeść ani pić bo miałam takie wrażenie tych kudłów w buzi.A na dodatek dziecko lekceważyło kota,tak jakby nie istniał,kot tym samym się dziecku odpłacał,ale za to upodobał sobie mnie,,i łaził za mną w krok w krok,a jak dziecko spało i ja siedziałam to on od razu wskakiwał mi na kolana,a jak się położyłam to kładł się koło mnie.Ciężko mi było ze względu na moją alergię ,nieraz myślałam o zrezygnowaniu,zawsze przekładałam o miesiąc tak ,że przepracowałam osiem miesięcy, i sama nie zrezygnowałam/ bo mała i mama były wspaniałe,a w domu było tak czyściutko, szkoda mi było ich zostawić -ale mama wyjechała do męża do Angli.I tak się skończyła moja praca i z spotkanie z kotem.A teraz dodam coś dla uśmiechu.
Mama kupiła tą kotkę od kobiety która chowała koty na sprzedaż,a sprzedała tego kota bo niby już nie zachodziła w ciążę i była jej już zbędna.Po dwóch miesiącach od wyjazdu zadzwoniła mama,że kotka się okociła i ma 5 małych kociątek.
30.07.2010 23:57
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
dziekuje za odpowiedzi. danuta fajna historia, kot to nie kurz. kocham zwierzeta, nigdy bym sie nie pozbyla zadnego. u mnie tez rodzina jest fajna i to jest jedyny problem. na szczescie dziecko jest u mnie czesciej, wiec jakos dam rade. i tak mnie dziwi jak ludzie moga tak zyc, i ze jakis maz to toleruje.
31.07.2010 08:17
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Są ludzie, którzy mogą sobie nie poradzić z posprzątaniem tak wielkiego domu, a później.... Później już po prostu tak zostaje.
Współczuję pracy w takim miejscu. Ja również pracuje w wielkim domu, ale takich sytuacji nie ma.
31.07.2010 10:35
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

AMELIA
dziekuje za odpowiedzi. danuta fajna historia, kot to nie kurz. kocham zwierzeta, nigdy bym sie nie pozbyla zadnego. u mnie tez rodzina jest fajna i to jest jedyny problem. na szczescie dziecko jest u mnie czesciej, wiec jakos dam rade. i tak mnie dziwi jak ludzie moga tak zyc, i ze jakis maz to toleruje.



A nie pomyślałaś, że może on też bałagani ? A przecież jak ktoś nabałagani to musi posprzątać a nie czekać aż żona to zrobi... Ja swojego narzeczonego nauczyłam porządku strajkując przez jakiś czas nie prałam, nie prasowałam nie sprzątałam aż sam zaczął    i teraz dzielimy się obowiązkami ( bo wcześniej mama go nauczyła że jest świętą krową ma siedzieć a ona wszystko zrobi)
31.07.2010 10:54
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

AMELIA

i ze jakis maz to toleruje.

         No tym to mnie robawilaś          Niech zakasa rękawki i bierze się do roboty    Przeciez mamuska sama takiego bajzlu nie robi   
31.07.2010 12:06
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

AMELIA
dziekuje za odpowiedzi. danuta fajna historia, kot to nie kurz. kocham zwierzeta, nigdy bym sie nie pozbyla zadnego. u mnie tez rodzina jest fajna i to jest jedyny problem. na szczescie dziecko jest u mnie czesciej, wiec jakos dam rade. i tak mnie dziwi jak ludzie moga tak zyc, i ze jakis maz to toleruje.

Oj,ale troche tak nieladnie,ze opisujesz i to negatywnie ta rodzine,u ktorej pracujesz.
31.07.2010 13:20
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

nel nel

AMELIA
dziekuje za odpowiedzi. danuta fajna historia, kot to nie kurz. kocham zwierzeta, nigdy bym sie nie pozbyla zadnego. u mnie tez rodzina jest fajna i to jest jedyny problem. na szczescie dziecko jest u mnie czesciej, wiec jakos dam rade. i tak mnie dziwi jak ludzie moga tak zyc, i ze jakis maz to


A tak tu było cicho i spokojnie dopóki sumienie forum się nie odezwało, i popsuło sielankowy spokój.

toleruje.

Oj,ale troche tak nieladnie,ze opisujesz i to negatywnie ta rodzine,u ktorej pracujesz.

31.07.2010 13:46
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
napisalam, ze rodzina jest fajna i mila, szczegolnie mama, taty ciagle nie ma, pracuje na wyjezdzie, wiec balagan nie jego. paulina ja swojego narzeczonego nie musialam uczyc sprzatac, bo on to robi czesciej i lepiej ode mnie, wiec predzej on by mnie gonil niz ja jego, z tym, ze u nas nie ma tyle kurzu itp. nel nel nic zlego nie napisalam o nich, bo poza tym 1 malym problemem, to sobie chwale wspolprace z nimi, tylko obiektywnie stwierdzilam, ze nie jest tam zbyt czysto,a to sie odbija na moim zdrowiu   AMELIA edytowała ten post 31.07.2010 15:33
31.07.2010 15:31
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Amelio nawet jak jest bardzo czysto to alergik może czuć się źle bo codziennie nikt firan, zasłon, koców nie pierze a dywanów nie trzepie.Teraz pracy nie zmienisz ale w przyszłości musisz o tym pamiętać.Pracowałam w bardzo czystym ale małym mieszkanku gdzie zawsze było powyżej 24 stopni i kot.Męczyłam się strasznie mimo lekarstw.Od tamtego czasu gdy szukam pracy zawsze zwracam uwagę na warunki w których będę pracować.Podejrzewam że rozmowa nic nie zmieni bo osoby które nie cierpią z powodu alergii ciebie nie zrozumieją a nawet pomyślą że przesadzasz bo to żaden problem.
31.07.2010 15:46
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Danuta C.

nel nel

AMELIA
dziekuje za odpowiedzi. danuta fajna historia, kot to nie kurz. kocham zwierzeta, nigdy bym sie nie pozbyla zadnego. u mnie tez rodzina jest fajna i to jest jedyny problem. na szczescie dziecko jest u mnie czesciej, wiec jakos dam rade. i tak mnie dziwi jak ludzie moga tak zyc, i ze jakis maz to


A tak tu było cicho i spokojnie dopóki sumienie forum się nie odezwało, i popsuło sielankowy spokój.

toleruje.

Oj,ale troche tak nieladnie,ze opisujesz i to negatywnie ta rodzine,u ktorej pracujesz.

>a to nie sledzic forum,tylko na spacerek do parku P.Danuto,i nerwy beda spokojne
31.07.2010 16:43
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
no,wybacz Amelio,ale na poczatku napisalas,ze jest brudno bardzo,to jest obmawianie.
31.07.2010 16:46
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
nie obmawianie tylko obiektywne stwierdzenie stanu rzeczy. obmawianie to by bylo jakbym napisala, ze w domu jest zero kurzu.
31.07.2010 18:30
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Nie da sie delikatnie przekazać Mamie- Pani Domu, że ma brudno w domu...   
Nie wiem czym objawia się taka alergia, ale może zacznij nosić maseczkę, a wtedy Mama na pewno zapyta dlaczego ją nosisz i powiedz, że masz uczulenie na kurz. Jesli takowa maseczka Ci oczywiście pomoże w zmniejszeniu objawów tej alergii.
Wydaje mi się, że tak byłoby najłagodniej chociaż też może wyjść z tego niezbyt miła sytuacja...  
Trudna sprawa.

A co do obmawiania to... Dziewczyna ma problem, poprosiła o poradę, a w związku z tym opisała swoją sytuację. Zero wskazówek co to za rodzina więc...
Ale zawsze ktoś musi sie do czegoś przyczepić.
31.07.2010 21:35
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
« Powrót do listy tematów