|
|
Amelio, albo akceptujesz panujące warunki albo... Osobiście nie odważyłabym się nawet na delikatną sugestię, chyba że miałoby to związek z dzieckiem, jego zdrowiem, bezpieczeństwem. |
| 30.07.2010 18:24 |
|
|
Niestety albo musisz się z tym pogodzić albo poszukać innej pracy (jeśli sama posprzątasz to może to być uznane jako nietakt lub pozostanie jako norma że sprzątasz już zawsze) |
| 30.07.2010 20:39 |
|
Ja też jestem alergiczką, i opiekując się kiedyś dzieckiem,mama aby dziecko miało jakieś żywe stworzonko kupiła kota coś z persów miał jakąs inną nazwę,długowłosego.Ja wchodząc do domu od razu miałam takie wrazenie ,że mam pełną buzię jego włosów,nie mogłam ani jeść ani pić bo miałam takie wrażenie tych kudłów w buzi.A na dodatek dziecko lekceważyło kota,tak jakby nie istniał,kot tym samym się dziecku odpłacał,ale za to upodobał sobie mnie,,i łaził za mną w krok w krok,a jak dziecko spało i ja siedziałam to on od razu wskakiwał mi na kolana,a jak się położyłam to kładł się koło mnie.Ciężko mi było ze względu na moją alergię ,nieraz myślałam o zrezygnowaniu,zawsze przekładałam o miesiąc tak ,że przepracowałam osiem miesięcy, i sama nie zrezygnowałam/ bo mała i mama były wspaniałe,a w domu było tak czyściutko, szkoda mi było ich zostawić -ale mama wyjechała do męża do Angli.I tak się skończyła moja praca i z spotkanie z kotem.A teraz dodam coś dla uśmiechu.
Mama kupiła tą kotkę od kobiety która chowała koty na sprzedaż,a sprzedała tego kota bo niby już nie zachodziła w ciążę i była jej już zbędna.Po dwóch miesiącach od wyjazdu zadzwoniła mama,że kotka się okociła i ma 5 małych kociątek. |
|
| 30.07.2010 23:57 |
A nie pomyślałaś, że może on też bałagani ? A przecież jak ktoś nabałagani to musi posprzątać a nie czekać aż żona to zrobi... Ja swojego narzeczonego nauczyłam porządku strajkując przez jakiś czas nie prałam, nie prasowałam nie sprzątałam aż sam zaczął |
|
| 31.07.2010 10:54 |
|
|
i ze jakis maz to toleruje. |
| 31.07.2010 12:06 |
A tak tu było cicho i spokojnie dopóki sumienie forum się nie odezwało, i popsuło sielankowy spokój. Oj,ale troche tak nieladnie,ze opisujesz i to negatywnie ta rodzine,u ktorej pracujesz. |
|
| 31.07.2010 13:46 |
|
|
no,wybacz Amelio,ale na poczatku napisalas,ze jest brudno bardzo,to jest obmawianie. |
| 31.07.2010 16:46 |
|
|
nie obmawianie tylko obiektywne stwierdzenie stanu rzeczy. obmawianie to by bylo jakbym napisala, ze w domu jest zero kurzu. |
| 31.07.2010 18:30 |

