Mój 6-letni podopieczny kilkakrotnie próbował poczęstować mnie swoimi kanapkami. Ogłaszam konkurs na odgadnięcie - dlaczego tak robił? Znam odpowiedź, podam ją za kilka dni.
Nie dotyczy to żadnego z moich obecnych, sytuacja wystąpiła półtora roku temu.
20.07.2010 09:41
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Czestował bo mu nie smakowały,a nie chcial zrobic przykrosci mamie ze nie zjada kanapek.   
20.07.2010 10:01
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Kanapki byly z jakims dodatkiem , wlozonym przez dziecko   
20.07.2010 11:02
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Czasami z Rodzicami bywają tzw."cuda",może więc "mądrzy"Rodzice chcieli ciebie sprawdzić czy będziesz dobrym opiekunem i raczej będziesz starał się zasugerować dziecku jednak zjedzenie,aniżeli sam je zjesz.
20.07.2010 11:02
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
hahaha ja nie mam pojęcia, ale zagadka świetna   
20.07.2010 11:13
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Cieszę się, że moja zagadka wzbudziła zainteresowanie, dziękuję Koleżankom za udział. Ale - jak dotąd - nikt nie trafił!
20.07.2010 11:19
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
hmmm moze gdzies uslyszal , ze kanapki moga byc zatrute i probowal to sprawdzic na swoim opiekunie   
20.07.2010 11:29
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
hehe, hmm a może podopieczny słyszał jak burczy Panu w brzuchu?   
20.07.2010 11:30
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Częstował,bo Rodzice nauczyli go częstowania i umiejętności podzielenia się z kimś jedzeniem.
20.07.2010 13:11
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
za kaloryferem/szafa/tudziez innym miejscem do chowania jedzenia, nie bylo juz miejsca?
20.07.2010 14:09
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
bo się odchudzał?        
20.07.2010 17:16
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Do Patrycji M.: To było na dworze (dla krakowiaków: na polu), po odebraniu z przedszkola.
Za trudna zagadka? Może mylące jest umieszczenie tego wątku w grupie "Śmieszne przygody niani", bo jest to w miarę poważna sprawa (jak na wiek 6 lat), nic w rodzaju "rozczulające wypowiedzi naszych milusińskich". Ale nie chciałem otwierać nowej grupy.
Jeśli nikt nie zgadnie, to jutro rano dam wskazówkę, która powinna ułatwić rozwiązanie. Warto przedłużyć zabawę.
20.07.2010 17:58
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Jestem bardzo ciekawa rozwiazania tej zagadki   
20.07.2010 18:16
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Nikt nie odgadł, więc oto obiecana wskazówka: Jest to chłopczyk o silnym poczuciu własnej woli, "musi być tak, jak ja chcę". Z wielkimi oporami przychodziło mu zastosowanie się do różnych zakazów i nakazów opiekuna.
21.07.2010 06:30
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
hłopiec chciał być Twoim opiekunem, a Ty miałeś być podopiecznym   
21.07.2010 14:25
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
zjadło mi "c" w Chłopiec.....
21.07.2010 14:26
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
No i co? Żadna nie rozwiązała mojej zagadki, mimo wskazówek! Ejże, moje Panie, tak nie wypada! Jeśli spojrzeć w Wasze profile, to macie wieloletnie doświadczenie (ja z moimi 2 latami nianiowania to po prostu marny pętaczyna jestem), specjalistyczne wykształcenie, praktykę w przedszkolach, co drugiej w ciemno można by przyznać katedrę Pedagogiki Dziecięcej w Oxfordzie, a tu taki blamaż??
Ukłułem, co? Może teraz weźmiecie się na ambit?
22.07.2010 20:37
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
To moze jeszcze jedna malenka podpowiedz ?   
22.07.2010 20:45
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Myślę,że wchodzenie na ambicję jest nie na miejscu to tak jakby zadać trudną zagadkę z angielskiego i śmiać się z tych,którzy jej nie rozumieją.Obiecane rozwiązanie miało być dziś,więc polecam odpowiedź lub ewentualnie podpowiedź zamiast takich komentsrzy
22.07.2010 20:46
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
hm... jakos sie urazona nie czuje... z prostej zasady, powodow dajacych takie zachowanie moze byc kilka, kilkanascie albo kilkadziesiat, a pomyslowosci dzieciakow nie da sie przewidziec. umiejetnosci pedagogiczne ujawniaja sie w tym, ze na dane zachowanie potrafimy "wlasciwie" zareagowac, a nie w tym, ze bedziemy zgadywac co tez dziecko ma na mysli. ot...
przyklady?
1. dziecko (jak juz wspomnialam) nie mialo gdzie owej kanapki ukryc.
2. dziecko "cos" z kanapka wymodzilo.
3. dziecko wiedzialo, ze nie moze przyniesc kanapki do domu, uznalo, ze skoro rodzice placa za opieke tzn ze musisz ja zjesc i tyle.
4. postawa "kazesz mi ja zjesc, to ty sam ja jedz, ja nie bede"
5. nie pasowalo mu z czym jest ta kanapka.
6. zabral ta kanapke innemu dziecku i chcial ukryc dowody, a ze sam nie byl glodny, uznal, ze mu pomozesz...
itp.
22.07.2010 20:53
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

6. zabral ta kanapke innemu dziecku i chcial ukryc dowody, a ze sam nie byl glodny, uznal, ze mu pomozesz...
itp.


hahaha   
świetne!
22.07.2010 21:19
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Zapytałem wtedy żonę: "Przecież on doskonale wie, że ja nie mogę zjadać jego kanapek. Jak myślisz, dlaczego więc mi to proponuje?" Odgadła natychmiast!
22.07.2010 21:39
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
jestes uczulony na skladnik kanapki?
22.07.2010 22:03
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
Jako sześciolatek dobrze wie jak to jest gdy czegoś nie wolno. Może chciał panu zrobić przyjemność i zezwolić w tajemnicy na zjedzenie owego "zakazanego owocu:. A może też widział w tym interes : On przymknie oko, nawet nakłoni a pan też pozwoli mu na zrobienie czegoś, na co nie pozwalają rodzice. hmm?
22.07.2010 22:04
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 

Kinga B.
Jako sześciolatek dobrze wie jak to jest gdy czegoś nie wolno. Może chciał panu zrobić przyjemność i zezwolić w tajemnicy na zjedzenie owego "zakazanego owocu:. A może też widział w tym interes : On przymknie oko, nawet nakłoni a pan też pozwoli mu na zrobienie czegoś, na co nie pozwalają rodzice. hmm?


Trafiła Pani! Dokładniej: chciał "mieć na mnie haka", żeby w odpowiednim momencie powiedzieć "niech Pan się zgodzi, albo powiem mamie, że zjadł Pan mi kanapkę".
Tak, tak, dzieci nie są takimi aniołkami, jak w sentymentalnych opowiadaniach... choć, oczywiście, diabełkami też nie.
22.07.2010 22:15
Cytuj Zgłoś
 0 
   
 0 
« Powrót do listy tematów